Niedzielna nostalgia

Podczas niedzielnej Mszy Świętej poczułem sporą nostalgię spowodowaną „szczególnym rodzajem” upływającego czasu.
Zagadkowo brzmi? Zaraz się to wyjaśni 🙂

„Teraz” nazwa zespołu

Nazwę dla tego zespołu wymyśliłem w pełni świadomie. Wynika z moich doświadczeń i przekonań. Muzykuję od 20 roku życia. Zawsze chciałem, żeby było lepiej, więcej, pędziłem do przodu i myślałem o tym co będzie. Celem było na przykład nagranie własnej płyty, występ na przeglądzie, koncert, itp. Niestety tak już jest, że nie zawsze osiągamy szczyty naszych możliwości. Nie zawsze talent dany przez Boga, ma szanse przebić się przez życiowe trudności dnia codziennego. Czujemy niedosyt, że przecież nie rozwijamy tego co otrzymaliśmy. To jednak wielki błąd.

Nazwa „Teraz” wypływa z głębokiego przekonania, że warto przede wszystkim cieszyć się dniem dzisiejszym, tą godziną, nawet tym ułamkiem sekundy, kiedy dostrzegamy coś pięknego. Tym ułamkiem sekundy, kiedy słyszymy piękny głos. Może już nigdy ta chwilka nie powtórzy się. A właściwie z całą pewnością nie będzie już drugiej takiej chwili.

Nas troje albo więcej

I stąd tak przemożne pragnienie zatrzymania wspaniałych chwil w nagraniach audio, na fotografiach i video. Pewnie nie raz wkurzałem ludzi w kościele, włączaniem kamery podczas Mszy Świętej. No tak, okazuje się, że nawet nagrania video nie są w stanie odtworzyć atmosfery, ducha tych chwil. Tego co działo się podczas próby, jakie były nasze nastroje, itp.

Skąd właśnie dzisiaj taka nostalgia?

Kamila KropidłowskaWczoraj na próbie, Kamila zwierzyła mi się, że będzie rzadziej śpiewała z nami. Chce uczestniczyć we Mszach Świętych akademickich. Oczywiście to zrozumiałe. Przecież homilie dla małych dzieci nie mogą rozwijać wiary młodego człowieka. Poczułem, że kolejny etap się kończy. Każda z naszych wokalistek zaczynała w wieku szkolnym lub przedszkolnym. Tak się składa, że Kamila bardzo wcześnie, bo jeszcze w 30 osobowej scholi „Biedronki”, którą założył ks. Darek Okoński, a ja miałem przyjemność prowadzić z Asią Sobowiec (Les Femes). Przez te kilkanaście lat zmieniały się składy zespołu, który gra i śpiewa o godzinie 11:00 w niedzielę. Zmienialiśmy się i my. Jedno jest niezmienne – nasza miłość do muzyki i śpiewania. I to szczególnego śpiewania – bo dla Jezusa. Wierzę, że chociaż często nie umiemy mówić wprost o miłości do Jezusa, to jednak nasze śpiewanie mówi o tym. Bo każdy z nas przyzna, że właśnie wtedy, czujemy się najbliżej Jego światłości.

Dziękuję

Ten szczególny rodzaj upływającego czasu, widzę kiedy przychodzą do zespołu i „wyrastają z niego”, kolejne wokalistki.
Kamilo – dziękuję i liczę na nagranie Twojego pięknego głosu na naszej płycie „Teraz kolędy”.
Łezka…

PS.
A to jedna ze wspaniałych chwil, którą jednak udało się zarejestrować – posłuchaj.

Nic, nie musisz mówić nic

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *